Rozdział 1
Taehyung pov.:
Wyjrzałem przez niewielkie, zakratowane okienko i cicho westchnąłem. Wszędzie widziałem wilki spędzające czas z przeznaczonymi. Tylko ja byłem sam i to, w dodatku, w izolatce. Dlaczego? Bo byłem "przeznaczeniem bestii"...
Jakieś 50 lat temu wynaleziono sposób na sprawdzenie kto jest przeznaczonym danego wilka. Zrobiono to, bo czasem "wielka miłość" była kłamstwem, a ci, którzy chcieli się "ustawić" uciekali się do różnych sztuczek i podstępów, by wkręcić się we wpływową, bogatą rodzinę...
Więc od 50 lat nowonarodzone szczenię jest poddawane testowi, w wyniku którego można się dowiedzieć kto jest przeznaczony danemu wilkowi.
Jest to dobre rozwiązanie, bo rodzice mogą się dogadać w kwestii, np. małżeństwa swoich pociech. I nie dochodzi już do kłamstw.
Ale mi nie pomogło, bo moim przeznaczonym jest "bestia" (w moim stadzie nigdy nie mówiono o tym wilku inaczej).
Kiedy byłem mały, nie rozumiałem dlaczego nie wolno mi się bawić z innymi dziećmi i, przede wszystkim, moim alfą. Przecież męskie omegi zdarzały się tak samo, jak żeńskie alfy, więc...
Dopiero kiedy dorosłem, siostra powiedziała mi, że to przez mojego przeznaczonego inni się mnie boją. Bo mój przeznaczony to "okrutna bestia".
Mam dość takiego życia...
- Oppa, przyniosłam ci obiad - cichy głos SoRin przerwał ciszę panującą w moim "pokoju".
- Dzięki - mruknąłem, a moja siostra ułożyła tackę z obiadem na moim biurku.
- Smacznego - uśmiechnęła się do mnie i wyszła, a ja wyjąłem zza łóżka niewielki tobołek. Delikatnie owinąłem miskę z ryżem folią spożywczą i ukryłem między ubraniami w tobołku, po czym odłożyłem go na miejsce. Po skończeniu ponownie wyjrzałem przez okno. To już dziś... Dzisiaj stąd odejdę i wyruszę na poszukiwanie przeznaczenia.
Komentarze
Prześlij komentarz